Dzień: 2016-05-15

Thornmann vs Milver

Thornmann – Milver 51:54 (14:15, 6:21, 16:9, 15:9)

Milver w szóstym spotkaniu w lidze odniósł wreszcie swoje pierwsze upragnione zwycięstwo, ale w swoim stylu mecz ekipy Karola Drzewieckiego do końca trzymał kibiców w napięciu. Thornmann wystąpił w tym meczu z jednym zawodnikiem na ławce rezerwowych, który jednak nie wszedł na parkiet ani na sekundę. Po raz pierwszy w ŚALK doszło więc do sytuacji, że drużyna zagrała cały mecz tą samą piątką. Do przerwy Milver prezentował się lepiej i prowadził 36:20. Wydawało się, że 16 pkt przewagi wystarczy, by móc myśleć o spokojnej końcówce. W drugiej części kontuzji doznał jeden z ważniejszych graczy Milvera, Łukasz Bartniczak i nie powrócił już na parkiet. Mimo to przewaga wciąż wydawała się bezpieczna, bo na początku czwartej kwarty wynosiła 11 pkt, przy stanie 47:36. Od tego momentu coś się jednak zupełnie zacięło. Milver nadal prowadził grę, miał całe multum sytuacji podkoszowych, ale zawodnicy nie trafiali z najprostszych pozycji. Katastrofalna skuteczność nawet ze strefy podkoszowej w tym fragmencie gry, musiała znaleźć odzwierciedlenie w wyniku. W pewnym momencie zrobiło się już tylko 49:46. Thornmann mógł nawet wyrównać, ale za 3 punkty nie trafił Przemysława Kądziela. W odpowiedzi ważne punkty rzucił Bartosz Pająkowski i Milver prowadził na niecałą minutę przed końcem 51:46. Thornmann odpowiedział celnym rzutem na 48:51. W końcówce zawodnicy Thornmanna musieli szybko faulować, ale nie mieli jeszcze wykorzystanego limitu, co jeszcze bardziej utrudniło im zadanie. Udało się jednak w końcu dwukrotnie złapać na faul Macieja Poćwiardowskiego, któremu w decydujących momentach zadrżała ręka i trafił tylko jeden z czterech rzutów wolnych. W tym momencie było na tablicy 52:48 i szalony rzut za 3 punkty o tablicę najskuteczniejszego w Thornmannie Daniela Kleina doprowadził do stykowego wyniku 52:51. Na 1,5 sek. przed końcem faulowany Dariusz Makurat wykorzystał już oba rzuty wolny, Thornmann nie zdążył odpowiedzieć i zwycięstwo Milvera stało się faktem, a Karol Drzewiecki ustanowił nowy rekord przechwytów w jednym meczu.

vs

MSI Telekom vs Ryzykanci

MSI Telekom – Ryzykanci 86:33 (20:8, 12:6, 24:11, 30:8)

Opromienieni pierwszym zwycięstwem w historii Ryzykanci, przystąpili do meczu z mistrzem bez Tomasza Pawlickiego i Jakuba Kellera. W efekcie, niepokonana ekipa Krzysztofa Kułakowskiego pobiła dwa rekordy ligi – w zdobyczy punktowej zespołu 86 pkt (poprzedni rekord Poza Kolejnością 82 pkt) oraz w rozmiarze zwycięstwa (różnicą 53 pkt, poprzedni rekord 45 pkt). Co ciekawe oba rekordy zostały ponownie wyśrubowane na Ryzykantach. Wynik mów sam za siebie, warto jednak dodać, że MSI załatwiło ten mecz w dużej mierze rzutami za 3 punkty. W tym elemencie gry mistrz okazał się lepszy 30:0! (10 celnych rzutów). Skoro już o rekordach mowa, indywidualny wyrównał Piotr Manikowski, który trafił 5 trójek i dołączył do najstarszego rekordzisty, Łukasza Bartniczaka, który swój rekord osiągnął w pierwszym sezonie ŚALK w meczu z Poza Kolejnością. Najwięcej punktów Ryzykantom rzucił jednak Dariusz Igliński (24 pkt), mający solidne wsparcie w Piotrze Manikowskim (19 pkt) i Krzysztofie Kułakowskim (17 pkt). Tak wysokie zwycięstwo zostało jednak okupione kontuzją Krzysztofa Mazura w niepozornej sytuacji z własnym zawodnikiem. Według nieoficjalnych doniesień „Maziego” może zabraknąć w play-off, co w kontekście walki pod tablicami oznacza spore kłopoty dla mistrza.

vs

Celcom Luks Olimp Basket Jeżewo vs Corleone Team

Celcom LUKS Olimp Basket Jeżewo – Corleone Team 37:58 (2:18, 15:12, 5:14, 15:14)

Ekipa z Jeżewa zagrała w bardzo okrojonym składzie. W meczu wystąpił nawet jej grający trener Michał Ciesielski. Zabrakło kilku podstawowych zawodników, co musiało odbić się na wyniku. Po pierwszej kwarcie, wygranej przez Corleone 18:2 zanosiło się na prawdziwą miazgę, ale potem faworyt już nieco spuścił z tonu, a Celcom wziął się za zdobywanie punktów i drugą kwartę wygrał nawet 15:12. W trzeciej odsłonie ponownie Corleone zwyciężyło bardzo wysoko, bo 14:5 i jasne już było, że mecz zakończy się wysokim zwycięstwem faworytów. W ekipie Corleone najskuteczniejsi byli Marcin Rzosiński 22 pkt i Paweł Okomski 17 pkt. Michał Połomski i Dawid Erward rzucili natomiast po 11 oczek dla jeżewian. Mimo takiego wyniku obie drużyny zapewniły sobie udział w rundzie play-off, ale Celcom przystąpi do niej z ostatniego miejsca.

vs

Kemira Świecie vs Syla

Kemira Świecie – Syla 40:56 (10:12, 7:14,11:14, 12:16)

Syla długo, ale skutecznie budowała w tym meczu przewagę. Pierwszą kwartę zakończyła skromnym prowadzeniem 12:10. W drugiej odskoczyła na kolejne 7 punktów. W tej fazie, jak i w całym spotkaniu bardzo skuteczny w ekipie Syli był Krzysztof Górecki (20 pkt) oraz Sławomir Trojanowski (17 pkt). W drużynie Kemiry ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Natanel Łucarz (12 pkt), ale od połowy drugiej kwarty obowiązek ten przejął Marcin Remus (18 pkt, 16 zb.), który był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem Kemiry w tym spotkaniu. Przewaga Syli w drugiej połowie cały czas oscylowała wokół dziesięciu punktów i ekipa Łukasza Nikołajczyka miała ten mecz pod kontrolą. Jakiekolwiek próby zbliżenia się do rywala, kończyły się natychmiastową odpowiedzią Syli, która do końca kontrolowała już to spotkanie.

vs